Slajdy Turnusy terapeutyczne dla osób jąkających się

Relacja z turnusu terapeutycznego dla osób jąkających się w Murzasichle. 28.07.2013-11.08.2013.

Tegoroczny turnus odbywał się w Murzasichle k/Zakopanego, w ośrodku Halny. Ośrodek cały czas poszerza swoją bazę i oprócz dobrych warunków lokalowych zaoferował nam tym razem również lepsze warunki lokalowe do zajęć terapeutycznych. Mieliśmy do dyspozycji przestronny, nowy ośrodek, a w nim pokoje, łazienki i zaplecze do prowadzenia zajęć i spędzania czasu wolnego: boiska sportowe, wiata na ognisko, i grill. Zajęcia odbywały się w czterech grupach wiekowych. Grupę dzieci najmłodszych prowadziła mgr Róża Sobocińską z Angelika Sędziak. Grupę dzieci starszych prowadziła mgr Małgorzata Wiślicka. Młodzież na turnusie znajdowała się pod opieką mgr Karoliny Jankiewicz i mgr Grzegorza Chmielewskiego. W grupie osób dorosłych zajęcia prowadzili: mgr Katarzyna Urbaniak i mgr Łukasz Kowalczyk.

Równie ważną rolę odegrały zajęcia integracyjne oraz wspólne działania na poziomie całego turnusu przez poszczególnych uczestników terapii. W pamięci zapadły nam ogniska z oprawą muzyczną realizowaną m.in. przez Basię i Maćka, dyskoteka w Modrzewiowym Dworze, na której najbardziej wytrwali uczestnicy bawili się do białego rana. Przy ogniskach oprawę muzyczną w postaci własnego wokalu i gitary przygotował Maciej Różycki.

Tegoroczny turnus zaowocował oddolnymi inicjatywami podejmowanymi przez uczestników.  Kamil z grupy osób dorosłych zorganizował spotkania klubu mówców. Każdy kto chciał zabrać głos mógł na nich porozmawiać w większej grupie osób. Karol  z grupy młodzieżowo-kolonijnej zorganizował wyjście na wyścig Tour de Pologne w pobliskim Poroninie.  Kuba,  Krystian, Karol, Grzegorz przygotowali podchody. Trasa wiodła przez lokalne lasy i góry. Inga i Grzegorz przygotowali warsztaty plastyczne i konkurs plastyczny dla najmłodszych uczestników. W trakcie turnusu był też zorganizowany konkurs na najładniejsze fotografie.

Tatry do również piękne góry i szlaki. Pierwsza nasza dłuższa wycieczka miała miejsce na Wiktorówki, Rusinową Polanę i Gęsią Szyję. Stamtąd wiedzeni czujnym okiem Róży, zeszliśmy aż do Cyrhli. Cała trasa zajęła nam 6 godzin. Turunusowicze wykazali się dużym hartem ducha. Nikt nie narzekał, ani nie marudził. Doceniania wymaga tutaj postawa dzieci z rodzicami. Najmłodsi dotrzymywali kroku dorosłym, a nawet ich potrafili wyprzedzać.

Drugą całodniową wycieczką był wyjazd do Zakopanego. W rolę przewodników wcieliła się grupa osób dorosłych.   Do swojej roli podeszli solidnie, przygotowali dla nas mapki z trasą i z miejscami, które zwiedzaliśmy. Każdy z uczestników turnusu mógł się wcielić w rolę lektora czytając kilka zdań o danym miejscu.  Połączenie terapii i rozrywki, takie dwa w jednym. Z terapeutycznego punktu widzenia, czytanie na forum grupy stanowi odczulanie na stres, jaki niewątpliwie w tej sytuacji się pojawi. Każdy dostaje swój czas. Czyta tak jak chce, wolniej, szybciej, ciszej, głośniej. W trakcie zwiedzania Zakopanego nie mogło zabraknąć czasu wolnego, na chwilę oddechu, wypicie kawki, herbaty w kawiarni z widokiem na Gubałówkę, zjedzenie oscypka od góralki, dobrej szarlotki. Południe, spędziliśmy na kąpielisku wód geotermalnych na Szymuszkowej Polanie. Nazwa tego miejsca podpowiada, że kąpielisko jest zasilane wodami geotermalnymi bezpośrednio ze źródła. Ciekawym akcentem tego miejsca była zjeżdżalnia składająca się z kilku torów,  dzięki czemu kilka osób mogło jechać równolegle obok siebie po czym wpadało do basenu.

Miło też wspominamy wycieczkę do Doliny Kościelskiej. W tajniki górskich Tatr wprowadzała nas przewodniczka . Ciekawym punktem była wizyta w „Jaskini Mroźnej”. Przejście skalnymi korytarzami zajęło nam około 20 minut. Po drodze podziwialiśmy stalaktyty, stalagmity. Najbardziej wytrwali uczestnicy pod opieką przewodniczki wracając z doliny urozmaicili sobie szlak, wracając trasą dla najbardziej odważnych – wspinaczka po łańcuchach, przejście kolejną jaskinią  w wąwozie Kraków. Ci mniej zaprawieni w bojach, ale za to równie dzielni, szczególnie najmłodsi wracali Doliną Kościeliską. U wyjścia z niej czekał na nas autokar.

Na zakończenie turnusu  każda z grup przygotowała własny występ na. Twórczą inicjatywą był mix bajek w wykonaniu dzieci i rodziców z grupy najmłodszej pod opieką Róży Sobocińskiej i Angeliki Sędziak. Interesujący występ przygotowała grupa dzieci starszych od Małgorzaty Wiślickiej. Grupa młodzieżowa postawiła na śpiew. Na scenie w blasku świateł, fleszy aparatów wykonała utwór własnego autorstwa, z własną muzyką przy akompaniamencie gitary i wokalu Maciej Różyckiego. Rytm z tamburynem trzymał Kuba. Swoich wokali użyczyli: Inga i Hubert. W chórkach znaleźli się pozostali członkowie grupy. Dorośli przygotowali kabaret: „Dzień z turnusu a’la zakład karny” … gdzie wszyscy mimo rygoru i pędu do pracy są bardzo zadowoleni. W scenki wcielili się obok uczestników terapeuci Łukasz i Katarzyna.

Na koniec turnusu Bogusław Pietrus i Zdzisław Gładosz złożyli terapeutom i uczestnikom podziękowania. Każdy otrzymał specjalny podarek w postaci książki i uścisk dłoni organizatorów. Wieczorem po kolacji zorganizowaliśmy spotkanie dla rodziców dzieci jąkających się. Spotkanie było poświęcone organizowaniu w Polsce grup samopomocy dla rodziców dzieci jąkających się. Ten pomysł zaproponowała mama dziecka jąkającego uczestnicząca po raz kolejny w naszym turnusie. Temat organizacji grup samopomocach jest od wielu lat obecny w działaniach Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Osób Jąkających się i jest coraz lepiej postrzegany przez wiele ośrodków terapeutycznych działających na całym świecie.

Sobota była dniem podsumowań i pożegnań. Rozmowy, wspólna integracja trwała do rana. W niedzielę rozjechaliśmy się do swoich domów z nadzieją, że jeszcze kiedyś będzie nam dane spotkać się w różnych miejscach i sytuacjach. A z nieoficjalnych informacji wynika,  że kolejny turnus planowany będzie nad polskim morzem.

Podziękowania należą się dla prezesa Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Osób Jąkających się Zdzisława Gładosza i prezesa Centrum Wspierania Rozwoju Osobistego i Funkcjonowania Społecznego ARKA Fundacji FROGOS Bogusława Pietrusa.  Należy podkreślić wielkie zaangażowanie terapeutów, którzy poświęcali nam czas nawet po terapii, oraz wzajemnie uzupełniali się w pracy terapeutycznej. Ich praca zaowocowała wspaniałą wręcz rodzinną atmosferą i efektami terapeutycznymi. Chcieliśmy zauważyć, że w tym roku rolę asystenta pełniła Angelika, która od dziecka uczestniczyła w organizowanych przez nas turnusach. Jej doświadczenie zaowocowało wspaniałą pracą terapeutyczną oraz bezcennymi rozmowami z uczestnikami, które oprócz wskazówek pokazywały żywy przykład na to, że mowa może był płynna. W programie turnusu znalazło się wiele ciekawych propozycji na aktywne spędzanie czasu wolnego.

Podziękowania za pracę, poświęcony czas, dobre słowo, uśmiech, życzliwość kierujemy do terapeutów:

– Mgr Róży Sobocińskiej i Angeliki Sędziak z grupy dzieci najmłodszych

– Mgr Małgorzaty Wiślickiej z grupy dzieci starszych

– Mgr Karoliny Jankiewicz i mgr Grzegorza Chmielewskiego z grupy młodzieżowo-kolonijnej

– Mgr Katarzyny Urbaniak i mgr Łukasza Kowalczyka z grupy osób dorosłych

Grzegorz Chmielewski/Zdzisław Gładosz

Zobacz również fotorelację

Dodaj komentarz