Turnusy terapeutyczne dla osób jąkających się

Relacja z turnusu terapeutycznego dla osób jąkających się w Murzasichle 2006

W dniach od 2 do 16 sierpnia 2006 roku pensjonat „Pokoje gościnne Halina” gościł uczestników turnusu rehabilitacyjnego dla osób jąkających się zorganizowanego przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Jąkających się „Ostoja” z Lublina oraz Fundację Rozwoju Gospodarczo Społecznego „Frogos” z Krakowa.Zajęcia odbywały się w trzech grupach wiekowych. Dzieci z rodzicami ćwiczyły pod kierunkiem mgr Róży Sobocińskiej i mgr Beaty Ordon Nowak. Młodzieżą opiekowała się kadra logopedów i wychowawców mgr Katarzyna Rasiewicz i mgr Kamila Milewska oraz kierownik kolonii p. mgr Róża Sobocińska. Dorośli pracowali pod kierunkiem dra Krzysztofa Szamburskiego.

Oprócz zajęć terapeutycznych mogliśmy podziwiać piękno tatrzańskiej przyrody, spacerując okolicznymi szlakami. Odwiedziliśmy Morskie Oko, wyjechaliśmy kolejką na Gubałówkę skąd rozpościera się urokliwa panorama Zakopanego, dzień czasu spędziliśmy w Dolinie Kościeliskiej odwiedzając między innymi Mroźną Jaskinię i schronisko Kornaka, po spacerze piękną trasą przez stary las podziwialiśmy widoki z wyciągu narciarskiego w Małym Cichym. Uczestniczyliśmy w uroczystościach odpustowych w sanktuarium Kalatówkach, a potem raczyliśmy się góralskimi smakołykami na Rusinowej Polanie. Nieliczni nawet zaliczyli Gęsią Szyję

Wolny czas spędzaliśmy między innymi na grze w piłkę nożną, siatkową, w tenisa stołowego, szachy. Tężyznę fizyczną mogliśmy doskonalić na znajdującej się w ośrodku siłowni. Bardzo popularne stały się wieczory spędzane na grze w „Mafię”. Pomimo sugestii gospodarzy ośrodka o wcześniejsze chodzenie spać nawet najmłodsi potrafili bawić się z nami do późnych godzin nocnych, ćwicząc przy okazji konwersację słowną pod czujnym okiem logopedów i inspektora Kataniego. Dzień Sportu trwał kilka dni, a najwytrwalsi zawodnicy nie przestraszyli się nawet deszczu, co poprawiło znacznie walory widowiskowe tych zawodów. Dla wszystkich sportowców znalazły się oczywiście nagrody

Chciałem jeszcze wspomnieć o podchodach zorganizowanych po okolicach Murzasichla i Majerczykówki. Wszyscy ci, którzy chcieli jeszcze raz przeżyć tą zabawną przygodę, muszą niestety zaczekać do następnego turnusu.

Nie sposób zapomnieć o ogniskach. Smak pieczonej kiełbaski, śpiewy przy dźwiękach gitary i nastrojowa atmosfera „wieczornych opowieści” dodała uroku tym spotkaniom

Tańczyliśmy na dyskotekach w ośrodku i w zakopiańskich lokalach, spacerowaliśmy po Krupówkach i kupowaliśmy pamiątki. W deszczowe wieczory znalazło się też coś dla kinomanów

Czasem dopadały nas choróbska, ale walczyliśmy z nimi jak młode lwy pod troskliwą opieką lekarki i pielęgniarki.

Na zakończenie turnusu poszczególne grupy przygotowały przedstawienie wieńczące w pewien sposób dwutygodniowe spotkanie. Grupa dzieci z pomocą rodziców i pod kierunkiem terapeutów przedstawiła sztukę teatralną pod tytułem „Tygrys o Złotym Sercu” Czesława Janczarskiego. Przygotowano piękną scenografię i stroje zwierząt. W czasie przedstawienia dzieci i rodzice wypowiadały się, jednocześnie ćwicząc mowę. Było to dla wszystkich piękne przeżycie i bardzo pożyteczne doświadczenie. Dzieci mówiły płynnie i miały dużą radość ze swoich występów. Młodzież wykonała serię skeczy i układy wokalno taneczne. W występy była zaangażowana cała grupa – każdy miał jakąś rolę – niektórzy większą, inni mniejszą. Chłopcy przygotowali skecze kabaretu „Ani Mru Mru” pt. „Małysz” i „Toffi”. Dziewczęta zaprezentowały skecz „Maciej i smok”. Skecze były przeplatane tańcami i konkursami – (szklanka wody oraz dmuchanie do miski z wodą). Przełamywanie tremy, płynne mówienie w sytuacji emocjonalnie trudnej i w założeniach także zaprezentowanie postępów w technice mówienia miały znaczenie terapeutyczne. Wystąpili w przygotowanych przez siebie strojach i pełni zaangażowania starali się rozbawić widownię dając sobie okazję do – być może pierwszych w swoim życiu – występów na scenie. Dorośli postawili na konsumpcję i z niecierpliwością oczekiwali na zamówioną przez siebie pizzę, a co się potem działo… Tego nie widzieli nawet najstarsi górale

Nie udało nam się zrealizować może wszystkich atrakcji, za co oczywiście musimy przeprosić, ale mamy nadzieję, że wykorzystamy te pomysły przy okazji następnego spotkania. Pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestników, terapeutów, gości oraz kadrę i zapraszam ponownie. Chciałem też prosić innych uczestników o podzielenie się wrażeniami z tego spotkania.

Zdzisław.

Dodaj komentarz