Turnusy terapeutyczne dla osób jąkających się

Relacja z turnusu terapeutycznego dla osób jąkających się w Darłówku 2005

W bieżącym roku, od 14-go do 28-go sierpnia, po raz pierwszy mogłem uczestniczyć w Integracyjnym Turnusie Rehabilitacyjnym, organizowanym przez Centrum Wspierania Rozwoju Osobistego i Funkcjonowania Społecznego ARKA oraz Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Jąkających się OSTOJA. Tego lata odbył się on nad Bałtykiem, w Darłówku, na terenie Ośrodka Wczasowego „Urszula”. Turnusowiczów było dużo, a wśród nich przeważała młodzież kolonijna.
Każda grupa miała „swoich” terapeutów. Ja, z grupą dorosłych, miałem przyjemność współpracować z sympatycznymi paniami z Krakowa: mgr Beatą Suligowską i mgr Elwirą Zadęcką. Ośrodek, w którym mieszkaliśmy wg mnie był całkiem niezły. Można było m.in. korzystać z rowerów górskich do indywidualnych przejażdżek. Niestety siłownia została zaadaptowana na potrzeby turnusowe. Turnus rozpoczął się wspólnym, długim spacerem do północnych krańców Darłówka Wschodniego nadmorskim szlakiem turystycznym, w okolice leśnego jeziorka i stamtąd wróciliśmy plażą. Podczas pobytu było kilka ciekawych, wspólnych wycieczek. Najważniejszą i najdłuższą z nich była wędrówka do sąsiedniego Darłowa, gdzie zwiedziliśmy m.in. Zamek Książąt Pomorskich i XVI-to wieczny Kościół Mariacki.

Dodatkową atrakcją był powrót wodnym tramwajem kanałem, łączącym Darłowo z Darłówkiem. Oprócz tego mieliśmy krótki rejs wycieczkowym kutrem po morzu, zwiedzanie miejscowej latarni morskiej i pobyt w największym na Pomorzu Aquaparku. Dwa razy mogliśmy się wspólnie bawić podczas konkursów na plaży oraz wiele razy tańczyć na dyskotece. Odbyło się również ognisko z grilowaniem, podczas którego śpiewaliśmy różne szlagierowe piosenki przy gitarowym akompaniamencie. W czasie wolnym od zajęć terapeutycznych często odpoczywaliśmy na piaszczystej plaży, biorąc również chłodne kąpiele w morskiej wodzie. Spacerowaliśmy też po zatłoczonej turystami, uroczej miejscowości, gdzie można było kupić sobie coś smacznego albo jakieś pamiątki, bądź kartki widokowe. Wraz z kilkunastoosobową grupą dorosłych mieliśmy zajęcia terapeutyczne po obiedzie w zaadoptowanym do tego celu, dość małym, pomieszczeniu siłowni.

Piotr

Wspomnienia z turnusu

Turnus rehabilitacyjny w Darłówku rozpoczął się 14 sierpnia. Większość osób przyjechała wczesnym wieczorem. Od pierwszego dnia pogoda była bardzo ładna. Przez dwa dni nie mieliśmy terapii ponieważ była to niedziela i dzień świąteczny. Dopiero we wtorek rozpoczęliśmy terapię. Na tego typu zajęcia wykorzystywaliśmy pomieszczenie siłowni. Terapia była prowadzona przez Elwirę i Beatę – obie z Krakowa. Mieliśmy na przemian zajęcia logopedyczne i psychologiczne. Mieszkaliśmy w małych 2 pokojowych domkach. Każdy pokój miał swoją łazienkę. Ponadto pokoje były wyposażone w telewizory.

Na plażę było blisko. Idąc najkrótszą drogą mijało się restaurację śpiewających kelnerów. W kierunku na wschód idąc przez miasto można było dojść do Aquaparku i do stadniny koni. Przez czas trwania turnusu w Aquaparku byliśmy dwa razy. W kierunku na zachód był rozsuwany most, a za nim Darłówko Zachodnie. Na turnusie było ognisko podczas którego piekliśmy kiełbaski, a niektórzy także śpiewali piosenki. Chętni chodzili na dyskotekę oddaloną o kilka ulic od naszego ośrodka. Pewnego dnia wybraliśmy się statkiem na pełne morze. Innym razem mieliśmy wycieczkę do Darłowa oddalonego o kilkanaście kilometrów od Darłówka. Zwiedzaliśmy tam muzeum z licznymi eksponatami. Ostatniego dnia turnusu – 28 sierpnia przed południem zabrał nas autokar spod ośrodka do miejscowości Sławno skąd rozjechaliśmy się do rodzinnych miast.

Rafał

Dodaj komentarz