Ogólnopolskie Zjazdy Osób Jąkających się

Powiedz mi – kilka słów z Ogólnopolskiego Zjazdu Osób Jąkających się w Warszawie 2011

Powiedz mi jak to jest być osobą jąkającą? – zapytała mnie spacerująca korytarzem osoba.
– Nie wiem jak ci to wytłumaczyć, sam czasem tego nie rozumiem – odpowiedziałem zakłopotany.

A właściwie dlaczego Cię ten temat interesuje, skoro się nie jąkasz?
– Jedna bardzo bliska mi osoba ma poważną niepłynność wymowy i czasem mam wrażenie, że nie potrafię o tym z nią rozmawiać. Ten problem nas oddala od siebie.
– Powiedz mi czy jest coś w Twoim życiu, co bardzo chcesz robić, a nie możesz?
– Uwielbiam chodzenie po górach, ale mam lęk wysokości i niestety nie mogę chodzić wysoko.
– Możemy się pokusić porównać jąkanie do twojego lęku wysokości.
– I co z tego wynika?
– Widzisz, Ty masz lęk przed wysokością, my mamy lęk przed mówieniem, tracimy w tych sytuacjach kontrolę nad pewnymi funkcjami naszego organizmu. Ty nad równowagą, my nad mową. Twoje zachwiania równowagi na wysokościach można w pewien sposób porównać do naszej niepłynności w sytuacjach trudnych.
– Fakt, tylko ja tego tak nie przeżywam, jak wy.
– Może to wynikać z faktu, że nikt od Ciebie nie wymaga chodzenia po wysokich górach, wchodzenia na drabinę, skakania po drzewach, albo biegania po dachach. Wystarczy, że powiesz o swoim problemie i każdy Cię rozumie. Z jąkaniem jest trochę inaczej. Nam każą wchodzić na drabiny naszych codziennych rozmów, każą skakać po dachach ustnych egzaminów, tłumaczą, że to nic strasznego wspinać się na szczyty publicznych wystąpień. A jak nam się to nie udaje, stwierdzają, że za mało się przykładamy.
– Ale przecież są skuteczne terapie, tylko ta osoba nie chce ich już więcej powtarzać. Nie mogę tego zrozumieć.
– Cały czas mam taką nadzieję, że istnieją. Na pewno trzeba znaleźć sposób na funkcjonalność i komunikatywność, ale czy można wyleczyć strach, czy można zrozumieć organizm, który czasem odmawia posłuszeństwa. Można nad nim nauczyć się panować, można nauczyć się z nim żyć, można stosować liny zabezpieczające w postaci różnych aparatów, metod, technik mówienia i to jest ważne. Bez tego byłoby ciężko funkcjonować, ale czy można dać mu stuprocentowy kredyt zaufania? Ile razy jesteś w stanie przebaczyć swojemu przyjacielowi, który cię oszukał? Nas jąkanie często oszukuje i daje po nosie w najmniej spodziewanych momentach.

Na takie i inne pytania próbowaliśmy sobie odpowiedzieć na:
Interdyscyplinarnym Ogólnopolskim Zjeździe Osób Jąkających Się i ich Przyjaciół
„Przełammy stereotypy – szanse i zagrożenia dla osób jąkających się na rynku pracy”
w Warszawie w dniach 21-23 października 2011.

Serdeczne podziękowania dla Warszawskiego Oddziału Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Osób Jąkających się za wysiłek jaki włożyli w zorganizowanie tego spotkania, a w szczególności Jarkowi Mrozowskiemu i Natalii Mazan. Dziękujemy naszym przyjaciołom, którzy dzielili się z nami swoją wiedzą podczas wykładów i warsztatów. Słowa uznania i wdzięczności kierujemy do Róży Sobocińskiej, Józefa Haponiuka, Krzysztofa Szamburskiego, Lucyny Szafarskiej-Jankowskiej, Łukasza Kowalczyka, Bogdana Pietrusa i Antoniego Kakareko. Dziękujemy Jarkowi Hanulakowi za szanty, Pawłowi Pieleckiemu za pokazy karate, a w szczególności Wam drodzy Goście, że byliście. Cieszymy się, że poznaliśmy nowe osoby. Nie zabrakło oczywiście wspomnienia o śp prof. Bogdanie Adamczyku, który był bardzo związany z ruchem samopomocy dla osób jąkających się, a w szczególnie z lubelskim klubem J.

Nowemu Zarządowi Stowarzyszenia życzymy udanej kadencji i owocnej współpracy.
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia.
Zdzisław Głados, źr.  www.demostenes.boo.pl

Dodaj komentarz